Notatka o rozmowie telefonicznej przeprowadzonej z p. dr Altenem dnia 25 kwietnia 1943 roku, o godzinie 8 rano.

Z ludności żydowskiej miasta Lublina, wynoszącej przeszło 37.000, znajduje się obecnie na Majdanie Tatarskim, szacunkowo niecałe 4000.

Nosiwoda w getcie lubelskim, 1940 r., autor: Max Kirnberger. Fotografia ze strony Archiwum Fotografii Ośrodka „Brama Grodzka - Teatr NN” www.tnn.pl Oryginał fotografii znajduje się w Deutches Historisches Museum w Berlinie.

Nosiwoda w getcie lubelskim, 1940 r., autor: Max Kirnberger. Fotografia ze strony Archiwum Fotografii Ośrodka „Brama Grodzka - Teatr NN” www.tnn.pl Oryginał fotografii znajduje się w Deutches Historisches Museum w Berlinie.

P. dr Alten dziś po raz pierwszy dzwoni i komunikuje, iż dotąd nie miał sposobności skomunikować się z nami. W tej chwili zajęty jest pisaniem sprawozdania dla nas. Z ludności żydowskiej miasta Lublina, wynoszącej przeszło 37.000, znajduje się obecnie na Majdanie Tatarskim, szacunkowo niecałe 4000. Z samego Majdana nastąpiło wysiedlenie 4000 Żydów przed tygodniem o godzinie 5 rano. Dotąd nie wiadomo, gdzie wysiedleńcy się znajdują. Można by im udzielić pomocy, gdyby wiedziano, dokąd tę pomoc skierować. Warunki mieszkaniowe są bardzo ciężkie. Nie ma światła, gazu, wody, elektryczności. Między wysiedlonymi znajdował się też inż. Becker - były Prezes Rady Żydowskiej. Prezesem obecnej Rady Żydowskiej został zamianowany dr Alten. Zajmuje się on wyłącznie kuchnią ludową, która wydaje obiady dla wszystkich. Prawdopodobnie będzie trzeba przejść do kolektywnego żywienia. Pieniądze nie są w tej chwili potrzebne, natomiast prosi bardzo o środki żywności, a przede wszystkim o leki. Szpital żydowski pozostał w Lublinie, obecnie zakładają nowy szpital. Praca dla Okręgu zupełnie ustała od chwili wysiedlenia dr Siegfrieda. Dr Alten zwracał się wszędzie o pomoc celem umożliwienia powrotu dr Siegfriedowi. Wzruszano ramionami. Gdyby jeszcze dr Siegfried znajdował się w Lublinie, Władze mogłyby były zapobiec jego wysiedleniu. Sam fakt wysiedlenia został przeprowadzony w ciągu 2 godzin. Na posiedzenie p. dr Alten nie mógł przyjechać. Przedstawił on Władzom oryginał zaproszenia oraz odpis, oświadczono mu wręcz, że o wyjeździe nie ma mowy i że kasa biletowa otrzymała zakaz sprzedawania Żydom biletów. Oświadczyłem p. dr Altenowi, że byliśmy bardzo niespokojni jego długim milczeniem. Proszę go, by odtąd telefonował do nas. P dr Alten podał mi numer telefonu Rady 35-93 i zaznaczył, że najwygodniej jest mówić z nim o godzinie 8 rano. Prosiłem go, by właśnie o tej porze dzwonił do nas. Dalej zapytałem go, czy utrzymuje kontakt z Władzami Gubernatorstwa, albowiem spowodowaliśmy w tej sprawie wysłanie telegramu przez Władzę Nadzorczą do Lublina. P. dr Alten odpowiedział, że ma możność wychodzenia do miasta 2 razy w tygodniu. Prosiłem go, by porozumiał się z Władzami Gubernatorskimi celem umożliwienia mu stałego kontaktu z nimi i by postarał się znów odbudować biuro dla Okręgu. P. dr Alten prosił, by mu przesłać zestawienie sum, wysłanych od 18. marca br. Na zakończenie rozmowy dodałem p. dr Altenowi otuchy i zapewniłem, że uczynimy wszystko cokolwiek będzie w naszej mocy, by ulżyć niedoli wysiedleńców. Jego prosiłem, by nie upadał na duchu i starał się dalej pełnić swoje obowiązki.

Korespondencja Prezydium Żydowskiej Samopomocy Społecznej w Krakowie z dr Markiem Altenem - prezesem lubelskiego Judenratu z dnia 25 kwietnia 1942 r.

Dokument pochodzi z zasobów Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, sygn. 211/143.